My też tam byliśmy. Lat temu kilka (ekhm, ekhm!) braliśmy ślub cywilny w Urzędzie Stanu Cywilnego we Wrocławiu. Wielkiego wesela z setką gości nie chcieliśmy – zamiast tego wybraliśmy więc obiad dla rodziny w pobliskiej restauracji. Jednak znalezienie osoby, która uwieczniłby ceremonię, okazało się trudnym zadaniem – większość fotografów ślubnych miała terminy prorezerwowane na kilka lat do przodu, a jeśli nawet udało się kogoś znaleźć, nasza skromna ceremonia bez przygotowań, wesela i oczepin nie budziła u nikogo entuzjazmu. A my przecież chcieliśmy zrezygnować z hucznego wesela – a nie z takiej pamiątki! Koniec końców się udało, ale pamiętamy i wiemy również i z Waszych relacji, że rzecz nie jest łatwa.
W O, kurczę! nie jesteśmy fotografami ślubnymi. I może właśnie w tym tkwi sekret? Chętnie udokumentujemy Wasze chwile w USC, nie mamy wolnych terminów za 3 lata, a że wiemy, że taka pamiątka jest ważna – niezależnie od liczby gości na weselu i metrów kwadratowych sali weselnej – dodajemy Wam w pakiecie sesję narzeczeńską i/lub poślubną. Co Wy na to? : )




